Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych im. Stanisława Staszica w Stąporkowie

0

Absolwenci 1961

Redaktor naczelny 9 listopada 2013

„Bo my nadal chcemy być młodzi…”

11 września 2009 r. to dzień szczególny – to właśnie wtedy w ZSP im. Stanisława Staszica w Stąporkowie miały miejsce dwa ważne wydarzenia – pasowanie uczniów klas pierwszych i zjazd absolwentów, którzy ukończyli stąporkowską szkołę w 1961 roku.
Byłyśmy bardzo ciekawe, kim są ludzie, którzy kilkadziesiąt lat temu uczyli się w naszej szkole, dlatego postanowiłyśmy przeprowadzić wywiad z jednym z nich – ppłk Adamem Buszko, który wówczas w Zasadniczej Szkole w Stąporkowie kształcił się w kierunku – górnik rud, a został… oficerem Wojska Polskiego.

Zastanawiamy się, dlaczego wybrał Pan właśnie tę szkołę? Co sprawiło, że trafił Pan akurat tutaj?

*Wspominam te czasy jako dość trudne. I przyznam szczerze, że do wyboru tej szkoły skłoniła mnie jedna rzecz, mianowicie – ciężka sytuacja rodzinna. W domu nam się nie przelewało. Tuż przed rozpoczęciem nauki, zginął mój ojciec. Pochodzę z wielodzietnej rodziny, a moja mama nie była w stanie sfinansować nam wszystkim nauki – naprawdę niełatwo było zapewnić mi i mojemu rodzeństwu odpowiednie warunki do dalszego kształcenia się. Wtedy za internat i szkołę trzeba było płacić. Niestety, w moim przypadku było to niemożliwe. Jednak któregoś dnia, czytając gazetę, natknąłem się na ogłoszenie dotyczące stąporkowskiej szkoły. Co mnie zdziwiło, oferowano całkowicie darmową naukę i bezpłatny internat. To właśnie te czynniki zadecydowały, że trafiłem akurat tutaj…

Gdyby miał Pan wybierać jeszcze raz kierunek kształcenia, to czy byłby to ten sam?

*Myślę, że nie. Decydowałyby o tym dwie rzeczy: po pierwsze miałem zupełnie inne zainteresowania, lecz wtedy nie było kogoś, kto by mi pomógł i jakoś szczególnie pokierował;
po drugie zawód – górnictwo rud kilka lat po ukończeniu przeze mnie i moich kolegów szkoły, został zlikwidowany.

Mimo, że nie chciałby Pan uczyć się w tym kierunku, co kilkadziesiąt lat temu, to jednak często powraca Pan do szkoły w Stąporkowie, a to świadczy, że ma Pan do niej jakiś szczególny sentyment. Powracając jednak do dzisiejszego dnia – jakie uczucia towarzyszyły Panu po wejściu do ZSP im. Stanisława Staszica w Stąporkowie?

*Pojawił się na pewno dreszczyk emocji. Po tylu latach znów ujrzałem to piękne miejsce. Przypomniały mi się lata, gdy się tutaj uczyłem. Te wszystkie miłe i czasem zabawne sytuacje. Poza tym, mimo wcześniejszych wizyt, byłem szczerze zdumiony. I nie chodzi to stan budynku (choć na pewno jest o czym mówić), ale przede wszystkim o postawę uczniów. Zauważyłem z jaką uwagą śledzili dzisiejsze wydarzenie. Widziałem, ze robią to z czystej potrzeby serca, a nie tylko z przymusu, z jakiegoś odgórnego nakazu. Jestem tym bardziej wzruszony, że moja córka jest nauczycielką i wiem, że nie wszyscy uczniowie potrafią się zachować tak pięknie, jak pokazała to dzisiaj stąporkowska młodzież. Także dla mnie jest to bardzo ważne wydarzenie i jestem pełen podziwu dla staszicowskiej społeczności – dla nauczycieli, ale przede wszystkim dla młodych ludzi, którzy są przecież przyszłością naszego narodu.

Czy szkoła w Stąporkowie w jakiś szczególny sposób ukształtowała Pański charakter? A może jakieś umiejętności nabyte tutaj przydały się w dorosłym życiu?

* Dziękuję za to pytanie. Tak, szkoła bardzo wpłynęła na to kim jestem i co robiłem przez te wszystkie lata. Może nawiążę do słynnych słów Jana Pawła II – „…tu się wszystko zaczęło…”. Pan Bronisław Bury, nauczyciel języka polskiego oraz wieloletni dyrektor zaraził mnie zamiłowaniem do literatury. Kto wie, może to dzięki niemu mam teraz wykształcenie humanistyczne… Poza tym, dzięki nauce w tych starych stąporkowskich murach, skończyłem studia i dziś mogę cieszyć się wykształceniem wyższym.

Czy bywają chwile, gdy chciałby Pan wrócić do starych, stąporkowskich czasów?

*Tak, dowodem na to jest chociażby dzisiejszy zjazd absolwentów. Rozmawiając z moimi kolegami, padały słowa: „Adam, przecież to było wczoraj. Pamiętasz to drzewo? Wtedy też ono tutaj stało. A ten budynek, gdzie teraz jest Dom Kultury? Przecież kiedyś…” No właśnie, tak wyglądały nasze dzisiejsze rozmowy. To wszystko do nas wróciło, nam się wydaje, że to było wczoraj, bo my nadal chcemy być młodzi…

Nasza strona wymaga plików cookie. Korzystając z niej, zgadzasz się na używanie przez nas tych plików.

Zaloguj się do swojego konta

Nie pamiętaszHasła ?

Zarejestruj się na stronie!